sylwiazaorska1Sylwia i Damian Zaorscy razem ze swoimi dziećmi: Dominikiem i Mają tworzą szczęśliwą i aktywną rodzinę. Co jest w nich takiego niecodziennego? Poznajcie rodzinę Zaorskich bliżej. Oto, co o sobie mówią:

 

Sylwia:

- Czy można być kobietą spełnioną zawodowo, żyć aktywnie i być matką?

- Uważam, że zdecydowanie można. Czuję się kobietą aktywną. Mam kochającą i wspierającą mnie rodzinę. Jednocześnie spełniam się zawodowo, bo od zawsze marzyłam, by mieć własne biuro rachunkowe i mam … w tym roku mija już 11 lat odkąd je założyłam i z powodzeniem prowadzę, z roku na roku się rozwijając i zdobywając wyróżnienia. Jestem matką dwójki cudownych dzieci – Mai, która w tym roku kończy 13 lat i Dominika – świeżo upieczonego 18 latka. Dominik jest dzieckiem niepełnosprawnym, więc mam z mężem z tego tytułu sporo obowiązków w domu i poza nim.

Dzieci mają swoje pasje, które z powodzeniem realizują, a my z mężem im w tym pomagamy, zawożąc je na zajęcia dodatkowe i jeżdżąc z nimi na zawody sportowe.
- Co jest najtrudniejsze w pełnieniu roli matki? Bycia matką można się nauczyć, czy ma się to w genach?
- Myślę, że w moim przypadku to raczej była nauka i przyznam się, że wcale niełatwa. Nasz syn urodził się z problemami i do dnia dzisiejszego wymaga ciągłej rehabilitacji i opieki. Jak każda matka musiałam stawić czoło problemom związanym z rehabilitacją syna, szukaniem dla niego specjalistów i ciągłymi wizytami u lekarzy by w przyszłości mógł być jak najbardziej samodzielnym mężczyzną.
- Czy w rodzinie ważne jest wspieranie się nawzajem we wspólnych planach i pomysłach? Jak to wygląda w praktyce?
- Tak, bardzo ważne. W naszym przypadku od początku, choć nie było kolorowo, to wspieraliśmy się z mężem wzajemnie, ponieważ sytuacja z synem była nie do udźwignięcia przez jedną osobę. U nas w praktyce wzajemne wspieranie się polega na dzieleniu się obowiązkami domowymi ale i też poza nimi. Dla przykładu taki jeden dzień z naszego życia: jedno z nas zawozi rano syna na rehabilitację do szpitala, a później na zajęcia do szkoły, drugie - wiezie córkę do szkoły. Później każde z nas jedzie do swoich zajęć. Ja mam własną działalność gospodarczą, mąż po odejściu z etatu, realizuje się w kilku innych projektach. Dodatkowo wspólnie rozwijamy projekt biznesowy w oparciu o Internet. Mąż jest też w moim biurze tzw. „jednoosobowym działem marketingu“ gdzie zajmuje się reklamą i promocją mojego biura i robi to z powodzeniem.
- Dzisiejsza matka według wyobrażeń społecznych - jaka jest?
- Nie wiem, bo nie czytam takich statystyk. Mogę powiedzieć jak ja to widzę. Uważam, że dzisiejsza matka powinna być kobietą, która oprócz wychowywania dzieci, spełnia się zawodowo i znajduje w tym wszystkim też czas dla siebie. Bardzo ważne dla kobiety dbającej o siebie jest wyjście do kosmetyczki, fryzjera, na kawę z koleżankami, albo po prostu posiedzenie w ciszy i samotności odreagowując codzienne obowiązki, których my, kobiety, mamy bardzo dużo. W tym wszystkim musi być balans.
- Własny biznes to czas poświęcany na równi z rodziną, a może kosztem rodziny?
- Uważam, że poprzez planowanie i wspólne wspieranie się zawsze można to wszystko pogodzić i spowodować by praca nie była ze szkodą dla żadnej ze stron. Nie ukrywam, że bardzo lubię swoją pracę i się w niej realizuję. Jednak po tylu latach pewne rzeczy uległy przewartościowaniu. Zmieniam swoją taktykę poprzez szukanie odpowiedzialnych ludzi, którzy są w stanie zidentyfikować się z firmą i pomóc mi ją prowadzić, co w konsekwencji da mi więcej wolnego czasu, który będę mogła poświęcić rodzinie i swoim pasjom. Mam w firmie zespół ludzi, na których można polegać i z którymi bardzo dobrze mi się pracuje. Bardzo mi w tym wszystkim pomaga mój mąż, Damian, który przejął obowiązki z domu, zajmuje się dziećmi i domem. Właśnie zaczęliśmy budowę domu i nad całością też pieczę trzyma mój mąż. Dzięki temu ja mogę robić to co uwielbiam, czyli prowadzić własną firmę.

 Damian:
 - Co jest najważniejsze w byciu ojcem oraz mężem?
- Według mnie najważniejsze w byciu ojcem to być przykładem dla swoich dzieci. To ja był dla nich wzorem i przykładem. Chcę, by czuły we mnie wsparcie na każdym kroku i nie bały się przyjść do mnie z żadnym trudnym tematem. Tak teraz jak i w przyszłości, gdy będą już dorosłe. A co do bycia mężem to uważam, że mąż powinien być podporą dla swojej żony, przy którym będzie czuła się bezpiecznie. Nie zawsze tak było w naszym małżeństwie, bo byłem ignorantem, który dba o siebie. Obecnie przeżywamy wspólnie cudowny czas. Jesteśmy już małżeństwem 18 lat i wiem, że jestem dla Sylwii ogromnym wsparciem. Uwielbiam dla niej gotować, uwielbiam ją przytulać. Radość sprawia mi pomaganie jej w każdej sytuacji bez względu na to czy to jest sprzątanie w domu, prasowanie czy pomaganie przy dzieciach. Ktoś kiedyś powiedział, że za każdym wielki facetem stoi jeszcze większa kobieta. I tego stwierdzenia właśnie się trzymam!
- W rodzinie rządzą mężowie, czy żony?
- Rodzina to wspólne podejmowanie decyzji i kompromis. U nas więc nie ma nikogo kto rządzi. A jak jest w innych małżeństwach? Znam takie, gdzie rządzą mężowie, znam też takie, w których rządzą żony. W naszym małżeństwie dążymy do tego, by nikt z nas nie rządził, bo niby dlaczego tak miałoby być?
- A jak wygląda Twoja obecna działalność zawodowa?
- Pewnie Cię zaskoczę, ale sprzedałem swoje udziały w spółce szkoleniowej i … zajmuję się domem. Nie pracuję zawodowo. Wychowuję dzieci, zajmuję się rehabilitacją Dominika, jestem też jego trenerem od przygotowania siłowego w armwrestlingu. Dlaczego to zrobiłem? Bo mam dosyć wyjazdów i bycia poza domem, a rozwijanie firmy szkoleniowej to właśnie wyjazdy. Odszedłem z etatu, by być z rodziną, a nie po to, by znowu podróżować po Polsce. W pewnym momencie pomyślałem, byśmy zorganizowali w Koszalinie Mistrzostwa Polski w Armwrestlingu i dostałem na nie zgodę na organizację XX Mistrzostw Polski. Zawody miały się odbyć w marcu, ale przez pandemię zostały przeniesione na początek września. Wszystko jest przygotowane. Czekamy i wierzę, że będzie nam dane je zorganizować.

- Czy w życiu powinniśmy bać się zmian? I co wybrać- mieć, czy być?
- Jedyną stałą w życiu jest zmiana. Jest na ona nam potrzebna jak tlen, bo bez zmian stali byśmy w miejscu. Ci, którzy stoją w miejscu tak naprawdę się cofają, bo życie pędzi do przodu z ogromną prędkością. I jeśli my nie nadążymy za zmianą, to może się kiedyś okazać, że nie będzie co zmieniać. A co do wyboru: mieć czy być, to można i mieć i być. To tylko od nas samych i naszych priorytetów zależy jedno i drugie. Rozmawiając z ludźmi często słyszę, że cierpią na brak czasu. Dla mnie to nie brak czasu tylko brak priorytetów w życiu. Rozmieniamy swój czas na drobne i na koniec dnia nie starcza go już nam dla nas.

damianzaorskifotoDominik:

 - Za co cenisz swoich rodziców? Czego Cię uczą?
- Cenię swoich rodziców za to, że we mnie wierzą. Uczą mnie tego, żeby się nie poddawać i tego, że strach jest czymś wymyślonym. Rodzice pomagają mi w rozwoju. Jeżdżą ze mną na rehabilitacje i zawody, bym mógł spełniać swoje pasje.
- Co daje ci armwrestling - czyli siłowanie na rękę?
- Armwrestling daje mi siłę i odwagę. Dzięki temu coraz bardziej w siebie wierzę.
- Jakie masz osiągnięcia w tym kierunku i jakie są Twoje  dalsze plany?
- Aktualnie jestem Mistrzem Świata w swojej kategorii i Mistrzem Polski w kategorii Junior 18 lat oraz po raz pierwszy zdobyłem medal w kategorii Senior Niepełnosprawni do 60 kg. Oprócz tego mam w swojej kolekcji złote, srebrne i brązowe medale Mistrzostw Polski, Europy i Pucharu Świata.
- Kim chciałbyś zostać w przyszłości?
- W przyszłości chcę zostać jednym z najlepszych i najbardziej znanych zawodników armwrestlingu na świecie.
- Czy ograniczenia zdrowotne, ruchowe, mogą być przeszkodą w spełnianiu marzeń?
- Moje ograniczenia nie są przeszkodzą w spełnianiu marzeń. Dzięki pomocy moich rodziców i mojej super siostry Mai, osiągam coraz lepsze wyniki w szkole i w armwrestlingu. Bardzo ich kocham.
- Jesteś szczęśliwym dzieckiem?
- Tak, jestem szczęśliwym dzieckiem. Realizuję swoje pasje i robię to co kocham. Mam przy sobie rodzinę, która mnie kocha i wspiera na każdym kroku.

zaorscycorkafoto 
Nie możemy też nie wspomnieć o najmłodszym członku rodziny, Mai Zaorskiej.- Maja to bardzo dzielna i mądra dziewczynka, która jest naszym skarbem. Bardzo nam wszystkim pomaga w codziennych obowiązkach, czy to w domu czy to przy Dominiku. A oprócz tego z powodzeniem realizuje swoje pasje.-mówią dumni rodzice. Jedną z nich jest taniec. Maja tańczy w grupie tanecznej Quality Crew ze Szkoły Tańca King Dance i razem z innym członkami zespołu zaczynają być w czołówce zawodów tanecznych. Drugą jej pasją jest nauka gry na gitarze i śpiew, a jednym z jej marzeń jest wystąpienie w dziecięcej odmianie The Voice Kids. Trzymamy więc za nią i całą rodzinę kciuki!


Rozmawiał: Tomasz Wojciechowski

 

 

Dodaj Temat

 

 

PRAXISreklamalogo

 

reklamamchecinski1

 

 polanareklama1

 

 



 

 

 

 
 
 
 
MAPA STRON I II
stat4u