jacekmarcinkowskiRozmowa z Jackiem Marcinkowski, Przewodniczącym Rady Gminy Świeszyno
- Jak podsumowałby Pan samorządowy rok w gminie Świeszyno z punktu widzenia Przewodniczącego Rady Gminy?

- Przewodniczącym Rady Gminy jestem od 6 kwietnia tego roku. I jestem już trzecim przewodniczącym w tej kadencji. To był na pewno trudny rok, jeśli chodzi o moją pracę dla Rady. Można rzec, że z dnia na dzień musiałem się przestawić z pracy szeregowego radnego na pracę Przewodniczącego. To trudna i niewdzięczna rola, gdyż poza przygotowaniem sesji trzeba ją jeszcze sprawnie poprowadzić i nie wdawać się w niepotrzebne spory i dyskusje. Nie jestem idealny i wiem, że nie zawsze wszystko robię dobrze. Ale mam tego świadomość i staram się następnym razem poprawiać błędy lub ich unikać.

Jeśli chodzi o plusy tego roku to na pewno będzie to zakończona modernizacja Stacji Uzdatniania Wody w Czersku Koszalińskim, inwestycja, o którą zabiegaliśmy dość długo, aż wreszcie udało się ją zrealizować i mamy jedną z lepszych jakościowo wód w okolicy!
- A minusy?
– Na pewno brak remontu drogi Niekłonice-Konikowo, co w świetle trwającego wieczność remontu ulicy Połczyńskiej stało się utrapieniem mieszkańców naszej gminy. Trudno nazwać ten 3 kilometrowy odcinek od kościoła w Konikowie do przejazdu kolejowego w Niekłonicach drogą. A to była jedna z alternatywnych dojazdów do Koszalina, w czasie remontu Połczyńskiej. Ale jest światełko w tunelu – w budżecie na 2018 rok Powiat Koszaliński i nasza gmina zaplanowały na przebudowę tej drogi odpowiednie środki.

- Jak układa się Panu współpraca z panią wójt?

- Współpraca nie jest idealna, ale myślę, że każdy stara się robić to, co do niego należy. Dzięki mojej inicjatywie wspólnie z panią wójt przygotowaliśmy uchwałę o pomocy finansowej dla gminy Czersk, która ucierpiała w wyniku olbrzymich wichur, które nawiedziły tamte strony w sierpniu.
Czego brakuje? Rozmów i wspólnego decydowania o sprawach ważnych dla gminy. Decyzje często podejmowane są jednoosobowo, bez jakichkolwiek konsultacji i rozmów z radnymi, sołtysami czy mieszkańcami.

- Co dalej z herbem gminy, który budzi dość skrajne emocje?

- Decyzją Rady herb gminy, w przedstawionym projekcie nie zadowolił radnych oraz mieszkańców i został odrzucony w jawnym głosowaniu. Znów zabrakło konsultacji, przed ostatecznym wprowadzeniem go do procedowania na sesji Rady Gminy. Zresztą już dawno zgłaszaliśmy swoje wątpliwości i co do estetycznego wyglądu, i do sposobu wyboru firmy, która przygotowała ten projekt. We wrześniu ubiegłego roku przeprowadziłem sondę facebookową, w której wypowiedzieli się mieszkańcy naszej gminy. 87 z 110 mieszkańców NIE spodobał się projekt. Na TAK było 21 osób. 2 osoby się wstrzymały. To był jasny sygnał, by coś zmienić, zresztą o to prosiliśmy na sesji. Niestety – bez skutku. Na szczęście radni nie przyjęli uchwały o tym nowym herbie i… jesteśmy w punkcie wyjścia. Co zrobi Pani wójt? Nie wiemy. Czekamy na jej decyzję.

- Jak Świeszyno rozwija się kulturalnie i sportowo?

- Z jednej strony trudno jest mówić o dziedzinach, które są tak bardzo mi bliskie. A z drugiej – mógłbym o tym mówić dużo, a nawet bardzo dużo…Kultura? Jakoś sobie radzi. Multimedialne Centrum Kultury e-Eureka – Biblioteka Publiczna mimo tego, że w tym roku zatrudniło już trzeciego dyrektora, działa prężnie i z sukcesem organizuje życie kulturalne gminy. W tym roku, w czerwcu, za sprawą poprzedniego dyrektora – Zbigniewa Kułagowskiego, mieliśmy w naszej gminie nie lada wydarzenie – ogromny, zarówno pod względem logistycznym, jak i ilościowym – koncert słupskiej orkiestry Sinfonia Baltica w asyście 60 osobowego chóru. Wszystkim tym wspaniałym artystom towarzyszyli soliści – Patrycja i Jacek Kotlarscy i ich córka Natasza. „Szukam Was”, bo taki tytuł nosił ten koncert inspirowany „Testamentem” Jana Pawła II zgromadził w świeszyńskim kościele ponad 400 osobową publikę, która pożegnała artystów owacją na stojąco. Poza tym - jak to zwykle u nas bywa – wiele imprez plenerowych, spektakli, koncertów, wizyt gwiazd, wśród których w tym roku byli m.in. Basia Stępniak-Wilk, Filip Łobodziński, Nicola Palladini czy spełnienie marzeń wielu mieszkańców naszej gminy – spotkanie z Arturem Andrusem.
Minus działania naszej kultury? Dziwna i niezrozumiała decyzja pani Wójt o „decentralizacji” działań kulturalnych.
- To znaczy?
- Od października sześć świetlic gminnych, w których życie kulturalne organizowało MCK zostało przekazanych pod Urząd Gminy i od tej pory wyznaczony pracownik UG zajmuje się krzewieniem kultury w tych miejscach. Decyzja była nieskonsultowana z sołtysami, ze świetlicowymi, ani z nikim. Efektem tego jest to, że w dniu dzisiejszym tylko 4 z tych świetlic są czynne. Pozostałe dwie – są zamknięte na „cztery spusty”.
- A sport w gminie?
- Piłka nożna ma się dobrze, choć nie do końca. Z trzech gminnych drużyn pozostały już tylko dwie. Ale te dwie „wiekowe”. Wicher Mierzym coraz lepiej sobie radzi w A-klasie. Hajka Zegrze Pomorskie – gra swoje w B-klasie. Zniknął z mapy gminy klub efemeryda, stworzony dwa lata temu – GKS Świeszyno, który od momentu powstania połączył się z drugą drużyną Bałtyku i w Koszalinie rozgrywał swoje mecze w Klasie Okręgowej. Ten można rzec koszaliński klub przez dwa lata dotowany był z budżetu naszej gminy, co roku otrzymując na swą działalność po 40 tysięcy złotych. Był to też trzeci rok działalności mojego Stowarzyszenia Sportowo-Kulturalnego Orzeł Świeszyno. I drugi rok pracy bez dotowania ze sportowych grantów z Urzędu Gminy Świeszyno. Udało nam się pozyskać wielu sponsorów na działania, które w ciągu roku oferowaliśmy mieszkańcom naszej gminy, ale i mieszkańcom ościennych miejscowości. Bo czy czymś zdrożnym jest, gdy na nasze zawody przyjeżdżają zawodnicy z Koszalina, Sianowa, Białogardu, Płocka czy też Rudy Śląskiej? Czy to nie jest promocja naszej gminy, naszych walorów turystycznych, kulturalnych czy krajobrazowych? W 2017 roku w naszych sportowych zmaganiach wzięło udział blisko 800 osób. SSK ORZEŁ jest młodą organizacją non-profit, powstałą 15 kwietnia 2015 roku, działającą na terenie Gminy Świeszyno, promującą aktywność i zdrowy tryb życia, a także promującą Gminę Świeszyno i jej walory turystyczne. Stowarzyszenie utrzymuje się dzięki składkom członkowskim, a także dzięki wsparciu firm oraz indywidualnych darczyńców. Pozyskujemy również środki finansowe pisząc i realizując projekty. SSK Orzeł liczy 33 członków.

- No dobrze, a w czym widzi Pan szanse na rozwój i zatrzymanie młodych ludzi? Świeszyno jest prawdę mówiąć dość "zaściankowe".

- Bądźmy szczerzy. Nie jesteśmy gminą przemysłową, mamy kilka dużych zakładów- Hako, PMHZ, Wako czy Poldanor- ale to kropla w morzu potrzeb. Większość mieszkańców naszej gminy pracuje w Koszalinie i okolicach. Jest wielu mieszkańców, którzy wyjechali za pracą za granicę. Takie czasy. Pracujemy, gdzie nam lepiej płacą. Co zrobić, by to odmienić? Nie wiem czy jest taka potrzeba. Dane statystyczne mówią, że nasza gmina się rozrasta – jest nas coraz więcej, bo już ponad 7 tysięcy. Czyli mamy potencjał, ludzie wybierają Świeszyno, by to było ich centrum życia. I oferta czy to kulturalna, jak i sportowa jest skierowana również do nich. Problem komunikacji podmiejskiej jest znany od lat, bo nie wszyscy są szczęśliwymi posiadaczami samochodów. A z tym u nas jest krucho. Są miejscowości, z których bardzo ciężko jest wydostać się do Koszalina, czyli np. Mierzym, Bardzlino, Zegrze Pomorskie, Kurozwęcz. Linia MZK nr 19 i 3 nie rozwiązuje problemu. Prywatni przewoźnicy – są kapryśni i niekiedy jeżdżą jak chcą. Liczyliśmy, że nowa ustawa o transporcie lokalnym coś rozwiąże, ale kolejny rok przekładana jest z kupki na kupkę w Sejmie…

- Parę słów o budżecie gminy?

- Rok 2018 jest rokiem wyborczym. Więc i budżet jest budżetem pobożnych życzeń. Przy czym mogą one kosztować naszą gminę ogromny deficyt, bo niemal 38 procentowy! Dług na koniec 2018 ma wynieść niemal 13 milionów złotych. Jedną z większych inwestycji, która generuje ten deficyt jest kontrowersyjna budowa stadionu w Strzekęcinie za ponad 6,5 milona złotych.

- Będzie Pan startował na wójta w przyszłych wyborach samorządowych?

- Wciąż ważą się losy ordynacji wyborczej i jej zapisów. Wciąż nie jest znana ostateczna wersja zapisów znajdujących się w niej. Okręgi jednomandatowe czy wielomandatowe? Dwukadencyjność czy wielokadencyjność? Wybór wójta w wyborach powszechnych czy przez Radę? Pytań wiele. A odpowiedzi na razie brak. Rozmawiam z mieszkańcami. Słucham co mówią. O swoich bolączkach, o tym jak by widzieli zarządzanie gminą, o inwestycjach, na które czekają od lat, o tym kogo by widzieli wśród kandydatów na przyszłego wójta. Ale opowiadają również także o swoich radościach i sukcesach. Takie rozmowy dają mi bardzo dużo, są dla mnie wartościowe. I z każdej rozmowy próbuję wyciągnąć jakąś życiową mądrość.
Na pewno nie jestem głuchy na to co się wokół dzieje i na to czego oczekują mieszkańcy naszej gminy.

 

Rozmawiał: Tomasz Wojciechowski

Dodaj Temat

 

calidozaworarka

 

ekosunreklama1a

 

PRAXISreklamalogo

 

polanareklama1 2

 

toplaserbaner

 

bokskarlino

 

BIEGPAPIESKI2018CZERWIEC

 

edu4ubanermarzec18

 

reklamamchecinski1

 

 

kredyt11axxa

  

lechbudIIetap

 

 

pkbaner

 

 

balticinfopl


logonieruchomosci ew1
 

 

 

 
 
 
 
MAPA STRON I II
stat4u