drbartoszczerneckiklimatologpoznanNad polskim wybrzeżem od kilku lat pojawiają się nagłe ulewne deszcze, trąby wodne i niezwykle silne wichury. O tych zjawiskach rozmawiamy z doktorem Bartoszem Czerneckim z Zakładu Klimatologii Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu.

- Jak groźne są zjawiska, których doświadczamy, a których efektem są zalania, powodzie i podtopienia? Z czego wynikają te anomalie? 

- Atmosferyczne zjawiska ekstremalne nie są niczym nowym dla klimatu Polski. W ostatnim czasie dużo uwagi poświęca się zjawiskom ekstremalnym występującym w sezonie letnim, które są związane z procesami konwekcyjnymi. W dużym uproszczeniu procesy te odpowiedzialne są za występowanie silnych burz, towarzyszącym im intensywnym opadom atmosferycznym, opadami gradu, występowania porywistego wiatrem a w skrajnej postaci także trąb powietrznych. Badania naukowe wskazują, że średnio w roku w Polsce obserwuje się od kilku do kilkunastu trąb powietrznych z czego 2-3 to stosunkowo niegroźne trąby wodne. Zdecydowana większość trąb powietrznych występujących nad lądem to trąby słabe o sile F0-F1 w tzw. skali Fujity, co przekłada się na niewielkie bądź umiarkowane zniszczenia.

Tak zwane silne trąby powietrzne powodujące bardziej zauważalne zniszczenia zdarzają się średnio 1-3 razy w ciągu roku, a o bardzo dużej intensywności występują średnio co 10-20 lat. Tylko około 5% występujących trąb powietrznych powoduje ofiary śmiertelne. Jeśli chodzi o długofalową tendencję ekstremów pogodowych to z pewnością część z nich jest zaliczana do zasadniczych elementów obserwowanych zmian klimatu. Intensywność i częstość fal upałów, susz i okresów posusznych pożarów, powodzi oraz tak zwanych powodzi błyskawicznych (Flash Flood), czy huraganowych wiatrów zwiększa się już obecnie i tendencja ta będzie kontynuowana w najbliższej przyszłości.

- Czy możemy mówić o ociepleniu się klimatu i trwałych zmianach pogodowych?

- Ocieplenie klimatu wśród naukowców zajmujących się tą tematyką nie podlega najmniejszym wątpliwościom. Ocieplenie klimatu jest wynikiem działalności człowieka i jest to wyraźnie uwypuklone w raportach dotyczących zmian klimatu. Praktycznie we wszystkich raportach dotykających problemu zmian klimatu zaznacza się zwiększenie intensywności oraz częstości występowania zjawisk pogodowych o charakterze ekstremalnym. W dużej mierze są one rezultatem większej ilości energii, która jest już obecnie kumulowana w systemie klimatycznym, w związku z czym dynamika procesów pogodowych również się zwiększy. Od lat 80. XX w. częstość katastrof związanych z pogodą na świecie wzrosła z 355 w latach 1980-1989 do 716 w latach 2002-2011. Wzrost temperatury powietrza potwierdzają dane obserwacyjne praktycznie dla każdego regionu naszej planety. Globalnie od początku XX w. temperatura podniosła się już o ponad 1 st. C i w zależności od tempa emisji gazów szklarniowych wzrost ten może przekroczyć nawet 6-7 st C. Z pozoru nie są to duże wartości, ale taka zmiana dla klimatu Polski oznacza przeniesienie się w realia klimatu charakterystycznego obecnie dla Bułgarii czy północnej Grecji.

- Póki co lato nad polskim morzem jest coraz częściej chłodne, a zimy łagodne. Co wywołuje takie zmiany klimatu?

- Zmiany klimatu nie polegają jedynie na wzroście temperatury powietrza, ale mają swoje przełożenie także na zmiany sezonowości klimatu. Miałem przyjemność prowadzić takie badania, które wspólnie z prof. Mirosławem Miętusem z Uniwersytetu Gdańskiegoopublikowaliśmy w prestiżowym Theoretical and Applied Climatology. W przyszłości termiczna zima również będzie się pojawiać i może być ona tym bardziej dotkliwa, że coraz bardziej się przyzwyczajamy do sytuacji z bezśnieżnymi i bezmroźnymi zimami. Nie przekłada się to w żaden sposób na chłodne lata. W okresie letnim fale upałów będą pojawiać się częściej i będą powodować zdecydowanie więcej ofiar śmiertelnych niż zjawiska pogodowe takie jak burze i tornada razem wzięte. Musimy jednocześnie pamiętać, że chłodniejsze lata również będą się pojawiać, co wynika z naturalnej fluktuacji klimatu.

- Sądzi Pan że sensacje o topnieniu lodowców, podnoszeniu poziomu wód możemy traktować poważnie? Co czeka nasze wybrzeże i Polskę w najbliższych 50 latach jeśli chodzi o zmiany klimatyczne?

- Podnoszenie poziomu wód oceanu światowego jest jedną z najczęściej wymienianych konsekwencji ocieplenia klimatu. Zmiany te nie są tak silne jak może się wydawać przeciętnemu odbiorcy straszonemu falami wielkości tsunami w filmach katastroficznych. Niemniej jednak do 2100 r. najbardziej prawdopodobny wydaje się wzrost poziomu oceanu o 80-100 cm, a w przypadku szybszego topnienia Antarktydy i Grenlandii nawet o ok. 200 cm, a do roku 2050 wartości te będą nieco ponad dwukrotnie mniejsze. W kontekście najbliższych dziesięcioleci kluczowe znaczenie będzie miało ogrzewanie się oceanu. Wzrost temperatury wody będzie powodować zmniejszenie ilości tlenu oraz mniejsze połowy. Mimo, iż wzrosty poziomu Bałtyku mogą się wydawać niezbyt duże, to już nawet kilka- kilkanaście centymetrów wzrostu poziomu wody w Bałtyku przyczynia się do erozji nabrzeża, co ma dalsze konsekwencje choćby z punktu widzenia obserwowanego w ostatnich latach wymywania plaż, dalszych zmian linii brzegowej i podtopień niżej położonych terenów podczas wezbrań sztormowych. Z pewnością jest to jeden z wielu elementów wymagających odpowiedniego przygotowania w ramach polityki adaptacyjnej do zmian klimatu.



Rozmawiał: Tomasz Wojciechowski

 

Dodaj Temat

 reklama balticbd

calidozaworarka

reklamamchecinski1

 polanareklama1

lechbudholenderska1

 

inwestbohwawy

 

vertaxofertareklama1

banerekfotowoltaika210x240px3

 assetlogolarge

 

balticinfopl

 

dermalogicalogo1


logonieruchomosci ew1

logopraxis

pamprofil

 

4mobile

banerbogurscy
 banerek1
logo just
 
MAPA STRON I II
stat4u